Szymkent by night

02 czerwca 2014 – wieczór

Naszego drugiego dnia w Szymkencie odnaleźli nas miejscowi motocykliści – jeden z nich zobaczył nasze motocykle zaparkowane przed hotelem, wszedł, zagadał i umówił się z nami na wieczór. Miał na imie Oleg i był bardzo sympatyczny.

O godzinie 20 podjechał z powrotem swoim Fazerem, wraz z kolega, który samochodem zawiózł nas do bardzo przyjemnej knajpki, gdzie uraczono nas pyszna kolacją z grilla i doskonałym szymkenckim piwem (Szymkent ma znany na cały Kazachstan browar, założony przez Czechosłowaków za czasów ZSRR, ponoć piwo szymkenckie to najlepsze z kazachskich piw. Nam smakowało wybornie!).

Atmosfera przy stole była cudowna, rozluźniliśmy się i odpoczęliśmy. Szymkenccy koledzy podzielili się z nami także kontaktami do motocyklistow w innych miastach i sąsiednich krajach – jeśli tylko będziemy mieli jakiś problem – wiem do kogo uderzać o pomoc. Załatwili też olej do motocykla Stojana, więc od razu mógł zrobić dolewkę.

Olej przywiózł kolejny miły motocyklista – Dima, który po sutej kolacji zaproponował, że odwożąć nas do hotelu pokaże nam ciekawe miejsca w mieście – i tak zrobił, a była to naprawdę świetna wycieczka. Zobaczylismy mechaniczne wielblądy zdobiące gigantyczne rondo przy wyjeździe z miasta, wzgórze z posągiem, z którego rozciągał się piękny widok na panoramę miasta. Potem nasz przewodnik zawiózł nas do mekki lokalnych bajkerów – w zaułki, gdzie mają oni swoje garaże i gdzie spotykaja się po pracy by pogadać, podłubać w motocyklach i pojeździć razem. Pokazał nam swój garaż, i “salkę konferencyjną” – czyli pokój ze stołem, shishą i fotelami samochodowymi, gdzie można zapewne długie godziny siedzieć i imprezować, pykając z fajki i pijąc piwo. Garaże miały też fantastycznie malowane drzwi – motocyklowe i popkulturowe graffiti bardzo nam się podobało. Na koniec Dima pokazał też kompletnie customowy motocykl, który zrobił wraz z kolegą – kanapa z Ducati, koła z Kawasaki, a rama z Hondy Hawk.

Po takim wieczorze odwiezieni do hotelu padliśmy od razu spać – i nasza opinia o Szymkencie zmieniła się diametralnie – co za cudowne, malownicze miasto, pełne fajnych ludzi.