Pod wrażeniem Stalingradu

Do Wołgogradu przybyliśmy piątkowym wieczorem – i po szybkim prysznicu i rozlokowaniu się poszliśmy w miasto. Widok z okna na szeroko rozlaną Wołgę, chmary komarów i bardzo wysoka temperatura, mimo późnej nocnej pory – uświadomił nam jak daleko zawędrowaliśmy na południe.

Miasto jest ogromne, rozlokowane na łagodnych wzgórzach nad majestatycznie rozlaną rzeką. Ludzie przemili, jak wszędzie w Rosji – zagadują, pytają czy pomóc, a do mnie nawet jeden sympatyczny pan wygłosił płomienna przemowę, jak to się wzruszył na widok kobiety na motocyklu, bo taka kobieta to skarb i perła i cudowny wyjątek, i czy mógłby ucałować moja dłoń, bo jest pod takim wielkim wrażeniem mojej osoby. Tak powitana w tym mieście – mimo ogromnego zmęczenia – od razu poczułam się lepiej.

Miasto żyje nocą – przy jednej z centralnych kawiarni zbierają się motocykliści (trochę jak w Warszawie pod Kolumną Zygmunta – głownie po to, by zaimponować imprezowo wystrojonym dziewczynom), tłumy przesiadują w knajpkach i spacerują nad rzeką. My zapadliśmy w przyjemnej kawiarni i zamówiliśmy przepyszną  shishę – relaksując się i obserwując nocne życie miasta. Oto kilka migawek:

2014-05-23 23.25.33

DSC01235

DSC01241

Następnego dnia, w sobotę, powędrowaliśmy zwiedzać miasto – przede wszystkim monument upamiętniający bitwę pod Stalingradem, czyli pomnik Matka Ojczyzna Wzywa – a w zasadzie cały kompleks pomników i mauzoleum poświęcony żołnierzom radzieckim poległym w tej bitwie.

2014-05-24 12.25.54

2014-05-24 12.41.35

2014-05-24 12.41.09

 

Przyznam, że ogrom i dynamika tych rzeźb robi wrażenie. Dodatkowo potęguje je fakt, że wśród szpalerów rzeźb prowadzących do gigantycznej figury centralnej ukryte są głośniki, z których dobiegają odgłosy bitwy i patriotyczne, podniosłe pieśni. Zaś na sam szczyt wzgórza przechodzi się przez wyłożone złotą mozaika mauzoleum z płonącym wielkim zniczem ku czci poległych – a znicz pilnowany jest przez wyprężonych wartowników (na początku myślałam, że są z wosku, ale w końcu jeden mrugnął).

Pod wrażeniem mauzoleum – udaliśmy się do muzeum bitwy – i tam również nie zawiedliśmy się – ekspozycja jest duża i bardzo ciekawa, zwłaszcza jak ktoś interesuje się historią II wojny światowej. Piękna jest również panorama bitwy, namalowana na wewnętrznej ścianie charakterystycznego okrągłego budynku muzeum – panorama namalowana jest naprawdę świetnie, i udało się osiągnąć wrażenie 3D.

2014-05-24 14.14.23

2014-05-24 14.13.30

2014-05-24 15.00.33

Przez cały czas chodząc po mieście zauważalismy jego charakterystyczne, wschodnio-południowe cechy. Przy tym – jest jednak na wskroś rosyjskie. Wszędzie plakaty “z dniem pobiedy”, wszędzie pomniki, popiersia, place i skwery Lenina, na każdym rogu budka z kwasem chlebowym (cudowna rzecz gdy godzinami spacerujesz po mieście w upale), rozgardiasz kiczowatych reklam, mnóstwo starych ład i żiguli…  Poniżej jeszcze trochę zdjęć, które mam nadzieję oddają nieco klimat miasta.

2014-05-24 11.16.53

budka z kwasem chlebowym – nieoceniona w upał, dobrze, że stoją na każdym niemal rogu

2014-05-24 11.31.32

Uczytsia. Uczytsia. Uczytsia. Lenin. –  te cztery słowa zdobią fasadę Uniwersytetu Pedagogicznego. Jak na miasto Stalina, bardzo tu dużo pamiątek i posągów Lenina.

2014-05-24 13.40.11

2014-05-24 16.04.13

skup butelek

DSC01345

ciekawy budynek teatru nieopodal naszego hotelu

DSC01255

DSC01342nowoczesny i ekskluzywny podwójny apartamentowiec nad samą Wołgą – poniżej panorama rzeki

DSC01326

Piszę te słowa patrząc na Wołgę w zachodzącym słońcu i myślę, że może jednak kiedyś tu wrócę. A jutro kolejne kipiące życiem miasto – Astrachań. A już całkiem niedługo – Kazachskie stepy.