By train or on wheels

Planując wyprawę długodystansową (powiedzmy powyżej 5000 km)  na motocyklu można rozważać różne opcje:

  1. przejazd całej trasy na motocyklu.
  2. dotarcie z/na punkt pośredni za pomocą innego środka transportu np. koleją lub samolotem

stojan-tenere-silk-road-adventure-2014

Za każdym z tych wyborów przemawia wiele argumentów zarówno za jak i  przeciw

Jazda na kołach

To wariant  preferowany przez większość na jeżdżących na moto, bo w końcu kiedy robi się wymarzoną wyprawę na swoich dwóch kółkach to chce się dojechać wszędzie gdzie tylko się da. Każdego dnia można pokonać od 300 (i mniej) do 1000 km (i więcej) Ten sposób jednak ma swoje i zależy od:

  • jaka jest jakość dróg (autostrady vs offroad)?
  • W jakim terenie będziemy jeździć (płaski Kazachstan vs ekstremalnie górzysty Tadżykistan)
  • jaki mamy motocykl (BMW 1200 vs mój osiołek Suzuki DR650)?
  • czy chcemy zwiedzać coś po drodze czy traktujemy odcinek jako przelotowy?
  • jaką mamy ogólną wytrzymałość, czyli ile godzin można jechać w ciągu dnia (np 8 vs 16)?
  • jak długo jesteśmy w trasie. Ogólne zmęczenie się kumuluje po przejechaniu 10 000 km każdy kolejny odcinek jest trudniejszy?
  • Jaka jest pora roku i wysokość geograficzna (temperatura, długość dnia)?
  • Czy chcemy jechać po ciemku?
  • Jaki jest stan zdrowia?
  • Czy przekraczamy granice i jakiej biurokracji należy się tam spodziewać (należy przyjąć że w Stanach biurokracja jest sztuką dla sztuki i wszytko zapisywane ręcznie w zeszytach)?

Odwołując się do moich doświadczeń z wyprawy Silk Road 2014. W Rosji i Kazachstanie byłem w stanie przejechać dziennie 700-900 km, ruszając ok 10 rano i kończąc ok 21 noclegiem w Gostinicy. Działo się to na początku wyprawy kiedy adrenalina niosła każdego dnia. Kładąc się ok 23 nie byłem w stanie ogarnąć się przed 23 wieczorem. Dodatkowym czynnikiem był gips na lewej ręce i brak namiotu.

W ostatniej części tej wyprawy odcinek Stambuł – Sofia, pamiętam jak przez mgłę. Jak musiałem jechać to jechałem, jak była przerwa to kładłem się gdziekolwiek i usypiałem. robiliśmy ok 600 km dzienie ale z tej drogi pamiętam tylko pojedyncze stopklatki. W obu przypadkach (Rosja, Kazachstan i ostatni odcinek) praktycznie nie zatrzymywaliśmy się nigdzie.

W Rosji spotkałem natomiast bajkera który na Fazerze przejechał jednym ciągiem 2500 km. Zajęło mu to ponad 24 godz jazdy ale nie miałem podstaw mu nie wierzyć. Jechał po dużym trójkącie od Moskwy do Kazania, potem na południe i znów do Moskwy. Wbrew stereotypom główne drogi w Rosji (część europejska) są naprawdę dobre, proste i da się osiągać niezłą prędkość średnią na długich dystansach. Słyszałem też (chociaż nie poznałem osobiście) o ekspresowym powrocie z Władywostoku w jakimś bardzo kosmicznym czasie:)

Wszystko ww. pomaga w ocenie planowania trasy jak i zarządzania czasem w trakcie wyprawy. Dodatkowymi czynnikami które trzeba brać pod uwagę planująć trasę na kołach:

  • Ryzyko wypadku (zwiększa się w miarę zmęczenia i trudnych warunków)
  • Ryzyko mandatu (zawsze i wszędzie znajdzie się milicja/policja która szuka pieniędzy)
  • Koszt benzyny – znając spalanie motocykla i cenę benzyny w danym kraju można oszacować koszty (np. benzyna w Rosji jest 3x tańsza niż w Turcji)
  • Koszt wyżywienia – trzeba coś jeść i pić 🙂
  • Koszt noclegów – namiot nie kosztuje ale konsumuje czas na rozstawienie i zwinięcie, hotel oszczędza czas ale kosztuje pieniążki (znów w zależności od miejsca i kraju).
  • Ostatnie i nie najmniej ważne – ile mamy czasu na wyprawę? Dysponując miesiącem lub dwoma można rozłożyć siły i zrobić daleką wyprawę, mając 3 tygodnie urlopu trzeba wybierać kompromisy.

Podsumowując – na kołach jest zawsze ambitnie, z wiatrem we włosach i muchami w zębach. Ale czasem nie można i może nie warto ryzykować całej wyprawy na kołach. Bo pokonanie 3-5 000 km tylko po to żeby udowodnić że się da jest trochę sztuką dla sztuki i nie warto ryzykować (patrz ostatnie punkty).

 Alternatywa – samolot czy pociąg ?

Skoro nie na własnych kołach to jak można inaczej i co zrobić z moto.

trans-siberian-train-pixabay-russia

Zacznijmy od drugiego problemu. Motocykl to nie rower, do samolotu nie spakujemy a i do pociągu jako bagaż podręczny nie wejdzie. Trzeba skorzystać albo z firmy spedycyjnej (od towarów różnych) albo wykorzystać, że jest dużo organizatorów wypraw w ciekawe miejsca świata (np. stajniamotocyklowa.pl ). W jednym i drugim przypadku trzeba znaleźć sprawdzić wiarygodność i cenę.

Firmy spedycyjne działają cały rok więc można organizować wyprawę w dowolnym momencie ale warto ogarnąć również wszystkie przepisy transportowe i ubezpieczenie. Koszt spedytora można skalkulować z wykorzystaniem podstawowych parametrów (waga, objętość, dystans, miejsce dostawy / odbioru).

Organizatorzy mogą za to zapewnić zarówno transport motocykla jak i być przewodnikiem po danym kraju lub regionie. Wyprawy organizowane są z wyprzedzeniem więc można się zapisać do zespołu jadącego w egzotyczne miejsca (Kirgistan, Maroko, Sahara, Iran, Kaukaz). Ograniczeniem jest niska elastyczność, jeżeli mamy własne ograniczenia czasowe – wyprawa jedzie np. tylko w sierpniu a my mamy czas w maju. Koszt dostawy może być (ale nie musi) niższy niż koszty firmy spedycyjnej (zwłaszcza w transporcie międzynarodowym). Dodatkowo do wielu miejsc tacy organizatorzy nie docierają lub docierają rzadko (np. Pakistan, Turkmenistan)

Jeżeli jednak moto dostarczamy do (lub odbieramy z) jakiegoś miejsca to musimy tam dotrzeć. Znów możemy wybrać samolot (najszybciej) lub np. pociąg żeby przejechać wybrany etap trasy. Zawsze im wcześniej tym lepiej i warto szukać promocji (np. tanie połączenia lotnicze do Gruzji). Do samolotu zabierzemy bez dopłaty mniej niż do pociągu (biorąc pod uwagę ciuchy, kask, ekwipunek, zapasy, sprzęt turystyczny itp).

Czynniki wpływające na wybór tego wariantu:

  • Czas dostępny na wyprawę i nasze nastawienie (nie każdy lubi jeździć dla samej jazdy przez 3000 km)
  • Koszt transportu motocykla
  • Koszt przelotu/przejazdu
  • Koszt transportu bagażu osobistego
  • Ryzyko opóźnień dostawy motocykla
  • Ryzyko uszkodzenia motocykla
  • Ryzyko opóźnień naszego przejazdu
  • Ryzyko zagubienia bagażu (co zdarza się często nawet na trasach europejskich)
  • Ryzyko katastrofy (nie wpadając w klimaty katastroficzne w niektórych krajach samoloty latają na słowo honoru)
  • Dostępność miejsca docelowego (dojazd na kołach do niektórych miejsc nie jest możliwy np. wyspy).

Podsumowując ten wariant – może zaoszczędzić dużo czasu ale trzeba rozważyć zarówno koszt, ryzyko jak i moment kiedy chcemy skorzystać z tej opcji np. opóźnienie dostawy motocykla kiedy wracamy z wyprawy jest czymś zupełnie innym niż opóźnienie kiedy zaczynamy wyprawę.

Trans-Syberia case study

Wszystko ww chciałbym pokazać na przykładzie odcinka transsyberyjskiego rozważanego w kontekście planu wyprawy Czyngis Chan 2018.

  • Irkuck – Moskwa
  • dystans – 5300 km
  • Czas przejazdu lato 2018 sierpień – droga powrotna po przejechaniu ok 13 000 km przez Pamir, Ałtaj, Mongolię i Syberię
Opcja 1 –  Kolej Transsyberyjska
  • czas podróży ~3 dni (74 – 87 godzin)
  • Klasa 2 sypialna (4 osobowy przedział, wyżywienie, herbata, toalety, nie jestem pewien czy jest klima)
  • Koszt ~10 -11 000 RUB = 170 EUR
  • Transport motocykla http://www.jde.ru/online/calculator.html. Spedycja jest niezależna od regularnej kolei osobowej. Kalkulacja ~2m3 na moto, skrzynia transportowa, 200 kg na moto.
  • Koszt transportu ~8500 RUB = 135 EUR

Łącznie – ok 305 EUR i ok 3 dni na dotarcie do Moskwy

Zalety:

    • Łatwość przebycia i krótki czas przejazdu (w porównaniu do jazdy na kołach).
    • Brak ryzyka wypadku, brak problemów policją na drodze itp.
    • Można odpocząć przed ostatnim odcinkiem Moskwa – Europa
    • Doświadczenie z przejazdu słynną koleją transsyberyjską
    • Można zrobić podsumowanie wyprawy (przegląd zdjęć, filmów, opisów itp)
    • Można odwiedzić Moskwę

Wady

      • Nie ma gwarancji, że w sezonie wakacyjnym bilety będą dostępne od ręki
      • Jeżeli zakup biletów z wyprzedzeniem to pojawia się nieprzekraczalna data odjazdu
      • Ryzyko, że motocykle zostaną dostarczone kilka dni po naszym dotarciu po Moskwy (konieczność zamieszkania w Moskwie, wysokie koszty, brak benefitów z krótszego przejazdu)
      • Ryzyko, że motocykle zostaną uszkodzone lub zaginą podczas transportu
Opcja 1 –  Syberia na kołach 
    • Założenia do wyliczeń:
      • spalanie 6 l/100 km;
      • cena benzyny 0,6 EUR (Styczeń 2017)
      • Średni dzienny dystans 530 km
      • Śpimy w gostinicach oszczędzając czas i siły (koniec wyprawy a wtedy plecki już bolą)
    • Czas przejazdu – 10 dni
    • Koszt  przejazdu – 320 l, 191 EUR
    • Koszt noclegów – 10 x 10 EUR
    • Koszt wyżywienia – 10 x 10 EUR
    • Łączny koszt 391 EUR i 10 dni jazdy

Zalety

        • Można zobaczyć więcej Rosji ( miejca, ludzie, bajkerzy)
        • Relatywnie prosta i łatwa droga
        • Jeszcze więcej zdjęć i doświadczeń
        • Pełna elastyczność – możemy ominąć  Moskwę.

Wady

        • Wszystkie ryzyka wymienione na początku tego artykułu
        • Konieczność ominięcia Moskwy (nie starczy nam czasu)

Jaka będzie nasza decyzja ? oszacujemy lepiej każdy z wariantów i wybierzemy najlepsze w kontekście całej ekspedycji. Mam nadzieję, że artykuł pomoże w planowaniu innym.

(JS)