Rosja – wielkie kółko do Kazachstanu

Po dłuższej nieobecności spowodowanej brakiem dostępu do internetu udało sie w końcu połączyć w gostinicy. Tym razem łaj faj działa 😉

Międzyczasie postanowiłem kontynuować na kołach swoją podróż po Rosji nie czekając na Basię i jej wyprawę ratunkowa. Przede wszystkim dlatego ze utknęli na formalnościach celnych i stracili 2 dni. Ponad 20 godzin na granicy rosyjskiej robi (niestety negatywne) wrażenie o biurokracji w Rosji.

Kulam sie wiec dalej. Od miejsca złamania przejechałem ok 1100 km. Jestem w Republice Tatarstanu, miałem Naberznyje Czelny i mam 200 km do Ufy i jakieś 850 do granicy z Kazachstanem.
Wszystko gra. Ręka działa coraz lepiej. Leczenie motocyklem i codzienne ćwiczenia rozciągające na dźwigni sprzęgła robią jak widać dobrze;) mimo ze staram sie wogole nie używać sprzęgła to Wczoraj ręka dostała trochę więcej w kość (dosłownie) jak trzeba było przejechać Nizny Novogrod. Na szczęście jednym ze sponsorów wyprawy okazał sie Ketanol i dałem radę 😉
Jutro powinienem przebić sie przez Ural i wjechać do Azji. Do kazachstanu powinienem wjechać w niedziele rano. Kierunek astana.
Pogoda piękna tylko zimny wiatr znad Syberii wieje wiec sie wyubieralem 😉

Chciałem dodać 2 zdjęcia ale niestety lokalny internet tego nie udźwignie ;(
Spróbuje następnym razem dołączyć

Share your thoughts